sobota, 11 sierpnia 2012

DIY...oryginalne szklanki :)

















Z powodu ciepłych dni i paru niepotrzebnych przedmiotów ...naszło mnie na zrobienie czegoś ciekawego i jednocześnie praktycznego :) A są to ... dość nietypowe szklanki.

Co będzie wam potrzebne:
- butelki jakiego kolwiek kształtu i koloru
- trochę papieru ( może być zwykły biały jak mój, albo kolorowy, we wzory...)
- mazaki, markery itp

Jak to zrobić :
1. Po pierwsze musicie znaleźć jakieś ładne nie za duże butelki :)

2. Następnie pozbawiamy butelki etykietek, dowolnym sposobem.
3. Tworzymy szalone name tagi, lub mniej  szalone jak moje ( co wynika z tego że wpadłam na to, zrealizowałam i sfotografowałam w krótkim czasie :) Możecie tworzyć na kolorowym papierze lub czymś je przyozdobić..co wam wyobraźnia do głowy przyniesie!


4. Nalewamy dowolny napój, wkładamy słomkę ...i gotowe!










 Co sądzice o tym pomyśle? 
 Może jakieś pomysły na name tagi?
 Share some love , leave a comment :)

niedziela, 29 lipca 2012

Fryzury Filmowe: Igrzyska śmierci

Hej! Tu Paula.Wiem, wiem..trochę z opóźnieniem (nawet bardzo), ale jest!!! Obie jesteśmy fankami Igrzysk  Śmierci i filmu i książek Suzanne Collins- dlatego bardzo chciałyśmy pokazać wam tą fryzurę :)

Dla tych, którzy filmu nie widzieli/ nie czytali książki...Akcja rozgrywa się na ruinach dawnych Stanów Zjednoczonych, obecnie państwa Panem. Stolica Kapitol, otoczona 12 dystryktami, co roku organizuje Igrzyska Śmierci. Każdy z dystryktów zobowiązany jest przysłać do stolicy 2 nastolatków, którzy na arenie muszą rozpocząć walkę o śmierć i życie...Główną bohaterką jest Katniss Everdeen, która razem ze swoją rodziną mieszka w 12 dystrykcie. Polecam książki i film, jednak jak już to bywa, film książkom nierówny :) 




Uff...a teraz przejdźmy do fryzury głównej bohaterki :) Katniss w większości filmu nosi przepiękny, oryginalny warkocz. Już siedząc w kinie postanowiłam, że pierwsze co zrobię to muszę dokładnie przyjrzeć się zdjęciu fryzury. Okazało się iż nie jest tak trudno ją zrobić - zresztą sprawdźcie sami !!



Oto jak zrobić fryzurę: 
1. Zaczynamy od zebrania kosmyka tuż znad lewego ucha.
2. Kosmyk dzielimy na 3 pasemka.
3. Fryzurę robimy jak francuz z tą różnicą, ze zaplatamy pasma za każdym razem pod dół. 1 idzie pod 2, a 3 pod 1 itd. Pleciemy na skos.
4. Zakańczamy warkoczem plecionym tak samo jak reszta, przekładając pasma pod dół.


rezultaty w przyrodzie :)



Co myślicie o tej fryzurze?
Czytałyście/ oglądałyście Igrzyska Śmierci?

sobota, 28 lipca 2012

DIY - Domowe peelingi

Cześć tu Sara ♥ Witam Was po dość długiej nieobecności. Dziś chciałabym się z wami podzielić 3 bardzo prostymi przepisami na domowe peelingi. Zapraszam :)

Zdjęcie z internetu



Peeling miodowo-cukrowy
3 łyżki stołowe miodu,
5 łyżeczek cukru

Mieszamy wszystkie składniki aż osiągniemy gęstą konsystencje.





Zdjęcie z internetu
Peeling kawowy
4 łyżki stołowe kawy mielonej
2 łyżki stolowe cukru
2 łyzki stołowe soli
woda
(mozna dodać imbir)

Mieszamy wszystkie suche składniki następnie dolewamy wody aż do osiągnięcia gęstej konsystencji (przed rozpoczęciem przygotowań można zaparzyć kawę, odcedzić i poczekać aż ostygnie)


Zdjęcie z internetu


Peeling "oliwkowy"
5 łyżki stołowe cukru
3 łyzki stołowe oliwy z oliwek (lub oliwki dla dzieci)

Mieszamy wszystkie składniki aż osiągniemy gęstą konsystencje.



Czy kiedyś używałyście domowych peelingów?

wtorek, 8 maja 2012

Carmex vs. Tisane

Hej tu Sara! Dziś postanowiłam zrobić recenzje dwóch balsamów do ust: Carmex i Tisane i podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami :))


Carmex
Moje pierwsze wrażenia to bardzo przyjemny zapach. Używałam go przez całą zimę i bardzo dobrze działał na moje usta chodź zauważyłam, że przestawała tak dobrze działać jak na początku :( Zaaplikowany na usta wygląda trochę jak błyszczyk. Przyjemnie mrowi usta i dobrze je nawilża. Niestety włosy się do niego lepią :(
W słoiczku mamy 7,5 g produktu, jego cena to ok 9 zł. Jest dostępny w każdej drogerii.

Tisane
Chodź kupiłam go niedawno ( 2 tygodnie temu) to zdecydowanie mój ulubieniec! :)) Pachnie przepięknie- karmelem.Przez długi czas męczyłam się ze spierzchniętymi, popękanymi ustami. Nie dawał sobie z nimi rady nawet carmex :( Wiedziałam, że Paula kiedyś też go miała i była z niego zadowolona więc postanowiłam, że spróbuje. Nie zawiodłam się! Już po pierwszym użyciu moje usta wyglądały o niebo lepiej. Tisane pozostawia na ustach delikatny film, dobrze je nawilża. Nie lepi się na czym mi zależało, ponieważ nienawidzę gdy włosy lepią mi się do produktów na ustach. Jest bardzo wydajny; używam go odkąd go kupiłam przez cały czas a prawie nie widzę zużycia. Jak dla mnie jego jedyną wadą jest to, że gdy jest ciepło może się rozpuścić więc trzeba uważać :))
W słoiczku mamy 4,7 g produktu. Ja kupiłam go za 10 zł. w aptece.


Używałyście tych produktów?
Który się wam bardziej spodobał?